Polskie firmy rodzinne są znacznie młodsze od swoich odpowiedników z Europy Zachodniej. Wiele biznesów powstało dopiero po transformacji ustrojowej, dlatego ich założyciele właśnie teraz po raz pierwszy stają przed koniecznością przekazania sterów kolejnemu pokoleniu.
– Nikt nas tego nie uczył. Nikt nie ma tutaj doświadczeń – mówi Paweł Tomczykowski, doradca podatkowy i partner zarządzający kancelarią Tomczykowski Tomczykowska.
Jego zdaniem polscy przedsiębiorcy muszą więc korzystać z doświadczeń zagranicznych firm rodzinnych, które przechodziły już przez kilka zmian pokoleniowych.
Problem pojawia się, kiedy dzieci założyciela wcale nie chcą przejmować rodzinnego biznesu. Część z nich pamięta rodziców pracujących w latach 90. po kilkanaście godzin dziennie, również w weekendy. Dzisiaj mają po 40–kilka lat, własne życie, kariery, a czasem także własne firmy.
– Często też w Polsce sukcesja dokonywana jest nie z pierwszego pokolenia na drugie, ale z pierwszego pokolenia na trzecie – wskazuje Tomczykowski. Czyli bezpośrednio z dziadków na wnuki.
Z firmą trzeba oswajać od dziecka?
Jak zwiększyć szansę, że następne pokolenie będzie chciało kontynuować rodzinny biznes? Zdaniem Tomczykowskiego proces powinien zaczynać się bardzo wcześnie.
– Dziecko na poziomie mentalnym powinno się osłuchiwać z firmą już w wieku 10-14 lat – mówi.
Nie chodzi o rozpoczęcie pracy przez kilkunastolatka, ale o stworzenie emocjonalnej więzi z rodzinnym przedsiębiorstwem. Później młody człowiek może zdobywać wykształcenie, pracować w korporacjach, a nawet u konkurencji i poznawać najlepsze praktyki biznesowe.
– Jeżeli to dziecko będzie rozumiało, czuło, będzie związane z tą firmą, to potem może pójść w świat. Niech idzie do korporacji, do konkurencji, niech się uczy. Ale potem prawdopodobnie wróci – przekonuje Tomczykowski.
Najważniejsze jest jednak traktowanie sukcesji nie jako jednego wydarzenia, ale wieloletniego procesu.
– Musimy się do tego przygotować. Tak jak każdy projekt biznesowy, każda inwestycja jest procesem, jest projektem, a nie zdarzeniem jednorazowym – podsumowuje ekspert.
Proces trzeba jego zdaniem zaplanować jednocześnie na kilku poziomach: biznesowym, finansowym, rodzinnym i mentalnym.
Czytaj też:
Debata „Wprost” „Od rodzinnej firmy do globalnego lidera”. Jak przeprowadzić sukcesję i nie stracić rodzinnego DNA Czytaj też:
10 najbogatszych rodzeństw w Polsce. W ich rodzinach są miliardy
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
