Według ostatniego badania „Wprost” spośród 100 największych polskich firm rodzinnych, jedynie 30 podmiotów ma już za sobą przeprowadzoną sukcesję. Kolejnych 11 rozpoczęło już proces sukcesyjny, ale, co najbardziej przerażające, ponad połowa największych polskich firm rodzinnych o sukcesji kompletnie milczy. Nie wróży to najlepiej przyszłości polskiego biznesu.
Z lipcowego badania EY Barometr Przedsiębiorczości wynika, że zaledwie jedna czwarta przepytanych firm rodzinnych ma jakiś formalny plan sukcesji. 39 proc. rozmawia nieformalnie o sukcesji z rodziną. 29 proc. w ogóle jeszcze nie zaczęło sukcesji planować. Parę procent oddało ten proces zewnętrznym doradcom.
Wyniki niepokoją, bo wychodzi na to, że trzy czwarte polskich firm rodzinnych prowadzi swoje firmy bez żadnego gotowego planu, co z firmą będzie dalej, jak założyciela zabraknie. Jak tę sytuację wytłumaczyć?
Czego brakuje firmom rodzinnym?
Dlaczego mimo dość długiej już przecież dyskusji o tym, jak ważne jest zabezpieczenie firmy rodzinnej, nadal tak mało przedsiębiorców o tym myśli. Dlaczego nawet największe firmy rodzinne, których właściciele zbliżają się albo już osiągnęli wiek emerytalny, o procesie sukcesji publicznie nie mówią?
Co jest największym hamulcem w procesie sukcesyjnym w firmach rodzinnych? Z przeróżnych już badań na ten temat wychodzi krótki wniosek, że nestorzy są tak związani z firmą, że do nikogo zaufania nie mają i oddać jej nie chcą. A dzieci, pozbawione często i tego zaufania, i kompetencji, firm przejmować nie chcą. Co dalej z fundacją rodzinną? Czy mimo zapowiedzi przykręcania im podatkowej śruby i uszczelniania systemu, rejestracja i prowadzenie rodzinnej fundacji dalej się opłaca?
Czego polskie firmy mogłyby się nauczyć od zagranicznych przedsiębiorstw z wielowiekową tradycją w kwestii sukcesji i zarządzania? Czym globalny biznes rodzinny różni się od innych globalnych firm, które rodzinnych korzeni i właścicieli nie mają?
Oraz najważniejsze pytanie: Czego nam jeszcze brakuje, żeby procesy sukcesyjne były w Polsce szerzej znane, a większa liczba sukcesji kończyła się po prostu sukcesem.
Od rodzinnej firmy do globalnego lidera
Na te pytania będziemy się starali odpowiedzieć podczas debaty „Wprost” pt. „Od rodzinnej firmy do globalnego lidera, czego polskie firmy mogą nauczyć się od firm rodzinnych, które podbijają światowe rynki?”.
W dyskusji swój udział zapowiedzieli między innymi:
- Joanna Dolęga-Semczuk, COO Henkell Freixenet
- Paweł Tomczykowski, doradca podatkowy, Partner Zarządzający w Kancelarii Tomczykowski Tomczykowska
- Aleksandra Stępniak, Dyrektor ds. Public Affairs, VELUX Polska
Debata odbędzie się 31 sierpnia, w najbliższy poniedziałek, o godz. 10:00 w Warszawie. Relacja z debaty będzie do obejrzenia na naszym kanale YouTube oraz do przeczytania na Wprost.pl.
Czytaj też:
10 najbogatszych rodzeństw w Polsce. W ich rodzinach są miliardy Czytaj też:
Oto 40 najbogatszych polskich rodzin. Miliarderów przybywa w ekstremalnym tempie
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
